„Kobiety z domu Soni” Sabiny Czupryńskiej.

W ostatni lutowy czwartek miesiąca, jak zwykle miłośniczki dobrej książki i kawy spotkały się w Dyskusyjnym Klubie Książki. Ponieważ był to „tłusty czwartek”, jak nakazuje tradycja, na naszym stole pojawiły się pączki. Tym razem rozmawiałyśmy  o powieści Sabiny Czupryńskiej „Kobiety z domu Soni”. Autorka przedstawia w niej losy pięciu kobiet: prababci Antoniny, jej córki Julii, wnuczki Basi i Jagody oraz prawniczki Soni. Każda jest indywidualnością, a jednak łączy je wiele rzeczy. Babcia Antonia to dama o gołębim sercu. Jej córka, Julia, to kobieta nerwowa, wyrachowana, chłodna i egzaltowana. Basia, starsza córka Julii, to dziewczyna mająca problemy z asertywnością, zaś jej młodsza siostra Jagoda cechuje się niezwykłym poziomem determinacji. Sonia - córka Jagody jest zagubiona i samotna od małego, próbuje odnaleźć swoje miejsce oraz ludzi którzy by ją pokochali za to jaka jest. Każda z nich marzy o szczęściu, o kochającym mężczyźnie, rodzinnym, pełnym ciepła domu. Jednak ciągle zawodzą siebie nawzajem. W trakcie dyskusji doszłyśmy do wniosku, że kobiety z omawianej lektury są zagubione, pełne obaw i chociaż próbują być szczęśliwe i odmienić swój los nie udaje im się tego dokonać. Tęsknią, kochają, cierpią, poranione przeszłością i drżące, co przyniesie przyszłość. Klubowiczki zgodnie stwierdziły, że brak szczerych rozmów sprawił, że bohaterki nie podtrzymywały więzi rodzinnych i to przyczyniło się do powielania błędów swoich matek. Nie zachwyciła nas również forma powieści. Panował tam chaos, brakowało dat i w niektórych momentach można było się pogubić. Jednak książka skłoniła nas również do refleksji nad rolą rodziny, a także nad tym jak traktujemy najbliższe nam osoby.

Następne spotkanie 30 marca a omawianą lekturą będzie „Dziecko Noego” Erica-Emmanuela Schmitta.